Czy obsesja produktywności to nowa forma opresji?

O dążeniu do samodoskonalenia i nieustannej pogoni za byciem lepszą wersją siebie, rozmawiały ekspertki podczas 4. edycji Trend Track.

Czy samodoskonalenie to wciąż droga do rozwoju, czy jednak niekończąca się presja bycia „lepszą wersją siebie”? To pytanie stało się punktem wyjścia do dyskusji podczas czwartej edycji Trend Track. Spotkanie, organizowane przez agencję BrandLift, poświęcone zostało idei self-improvement oraz cienkiej granicy między świadomym rozwojem a autoeksploatacją w świecie napędzanym przez media społecznościowe i technologie wspierające budowanie nawyków. 

Presja nieustannego samodoskonalenia dotyczy już niemal każdego z nas. W erze aplikacji do zarządzania czasem, monitorowania celów i budowania nawyków coraz częściej funkcjonujemy w trybie ciągłej optymalizacji – własnej efektywności, produktywności i stylu życia. Każdy z nas ma jednak inną perspektywę, potrzeby i doświadczenia związane z kulturą self-improvement. Dla jednych to źródło inspiracji i realnej zmiany, dla innych – narastające presja i poczucie bycia niewystarczającym. To właśnie różnorodność tych spojrzeń była osią dyskusji podczas wydarzenia. W spotkaniu udział wzięły:

  • Angelika Nowicka, reprezentuje pokolenie twórców internetowych, które żyje w samym centrum kultury produktywności, self-improvementu i presji bycia „on” 24/7, @angie.nowicka
  • Natalia Ziopaja, psycholożka, psychotraumatolożka i interwentka kryzysowa, która zajmuje się popularyzacją wiedzy o zdrowiu psychicznym. Tworzy treści edukacyjne, prowadzi szkolenia oraz jest autorką książek poświęconych samorozwojowi i dobrostanowi, @psychologiczne_ciekawosci
  • Joanna Krajczewska, twórczyni projektów wellbeingowych, organizujące retreaty oraz wydarzenia wspierające regenerację, równowagę i budowanie zdrowych nawyków w codziennym życiu, @joannakrajczewska

Kultura ciągłej optymalizacji

Dziś self-improvement to globalny rynek wart miliardy, a rozwój osobisty coraz częściej przyjmuje formę projektu do zaplanowania i zoptymalizowania. Paradoksalnie jednak – im więcej w siebie inwestujemy, tym częściej pojawia się poczucie, że to wciąż za mało. W efekcie łatwo wpaść w pułapkę tzw. „toxic productivity”, czyli nieustannego ulepszania siebie bez wyraźnej granicy czy momentu zatrzymania. Bo kiedy celem staje się „lepsza wersja siebie”, trudno jednoznacznie określić, gdzie właściwie znajduje się meta. 

Kiedy tracimy poczucie kontroli nad otoczeniem, bardzo łatwo szukamy jej w obszarach, na które mamy wpływ, takich jak self-improvement. Zaczynamy chwytać się tego, co możemy kontrolować: aktywności fizycznej, diety, medytacji czy jogi. To działa jak swoisty wentyl kontroli – sposób na rozładowanie napięcia i odzyskanie poczucia sprawczości w świecie, który często wydaje się nieprzewidywalny. To zdrowy mechanizm, dopóki pozostaje jednym z wielu sposobów regulowania emocji. Problem pojawia się wtedy, gdy staje się jedynym narzędziem radzenia sobie. Wówczas łatwo wejść w schemat ciągłego „więcej, mocniej, szybciej, lepiej” i wpaść w tzw. hedonistyczną bieżnię – niekończący się wyścig, w którym bez końca biegniemy i szukamy kontrolimówi Natalia Ziopaja, psycholożka

Wellbeing jako nowy imperatyw 

Równolegle do rosnącej popularności produktywności, zmienia się także język, którym opisujemy sukces. Coraz częściej mówimy o równowadze, zdrowiu psychicznym i dbaniu o siebie. Wellbeing stał się jednym z kluczowych trendów ostatnich lat – zarówno w kontekście życia prywatnego, jak i środowiska pracy. Jednak wraz z jego popularyzacją pojawia się pytanie. Czy dobrostan rzeczywiście stał się wartością samą w sobie, czy raczej kolejnym elementem do osiągnięcia? 

W praktyce troska o siebie coraz częściej przyjmuje formę kolejnego zadania na liście. Aplikacje przypominają o śnie, medytacji czy nawodnieniu, a odpoczynek bywa planowany z taką precyzją jak spotkania zawodowe. W efekcie nawet regeneracja zaczyna podlegać presji efektywności.

Czy można się zatrzymać?

Coraz częściej pojawia się więc potrzeba redefinicji podejścia do rozwoju i produktywności. Być może kluczowe nie jest robienie więcej, lecz odzyskanie zdolności do świadomego wyboru – kiedy działamy, kiedy odpoczywamy, kiedy chcemy się rozwijać, a kiedy po prostu być. 

W świecie, który premiuje ciągłe działanie, umiejętność zatrzymania może okazać się jedną z najważniejszych kompetencji. To ona pozwala odzyskać perspektywę i oddzielić realne potrzeby od tych, które wynikają z presji otoczenia. 

Być może więc prawdziwy balans nie polega na idealnym zarządzaniem każdym obszarem życia, ale na odejściu od przekonania, że zawsze trzeba coś jeszcze poprawić.

Więcej informacji na: Trend Track – platforma dla świadomych zmian – BrandLift

THE CULTURE OF INFLUENCE(R), marki w kulturze wpływu – bezpłatny webinar organizowany przez BrandLift




Influencer marketing już dawno przestał być wyłącznie narzędziem do budowania zasięgu. Współcześnie staje się ważnym elementem kultury cyfrowej oraz sposobem, w jaki marki budują znaczenie, zaufanie i relacje z odbiorcami. Temu zjawisku poświęcony będzie webinar organizowany przez BrandLift pt. „THE CULTURE OF INFLUENCE(R): MARKI W KULTURZE WPŁYWU”.

Podczas webinaru zaprezentowane zostaną najważniejsze wnioski z raportu „The Culture of Influence(r)”, opracowanego przez instytut badawczy Y&LOVERS na zlecenie BrandLift. Publikacja pokazuje, jak zmienia się rola influencerów w kulturze i komunikacji marketingowej oraz dlaczego warto patrzeć na nich szerzej – jako na digitalowe osoby wpływu, które pełnią w społeczeństwie określone role kulturowe.

Wydarzenie poprowadzi Michał Hertel, CEO BrandLift wraz z Klaudyną Kamińską, Head of Research Y&LOVERS, którzy zaprezentują kluczowe dane, trendy oraz insighty płynące z raportu. Wystąpienie skupi się na pokazaniu, jak zmienia się sposób postrzegania influencerów oraz jakie role pełnią oni dziś w ekosystemie mediów społecznościowych i w komunikacji marek. 

Raport identyfikuje m.in. różne kulturowe role digitalowych osób wpływu, takie jak:

  • Filtr Informacyjny – pomaga odbiorcom poruszać się w świecie nadmiaru informacji i rekomendacji,
  • Przepustka za kulisy (nie)codzienności – umożliwia podglądanie doświadczeń i stylów życia niedostępnych na co dzień,
  • Współczesny Self-Made Man – inspiruje historiami sukcesu i buduje poczucie sprawczości,
  • Emo Translator – pomaga rozumieć emocje i normalizuje rozmowę o nich w przestrzeni publicznej,
  • Popkulturowy DJ – tworzy nowe doświadczenia i remiksuje elementy kultury popularnej. 

 

Analiza pokazuje także skalę zjawiska: ponad połowa Polaków uważa, że twórcy internetowi wyznaczają trendy, a 85% marketerów w Polsce deklaruje, że influencer marketing jest częścią ich budżetu reklamowego. Jednocześnie globalna wartość tego rynku dynamicznie rośnie i liczona jest już w dziesiątkach miliardów dolarów. 

Webinar będzie okazją do zrozumienia, kim naprawdę jest digitalowa osoba wpływu, jaką rolę odgrywa w dzisiejszej kulturze oraz jak marki mogą wykorzystywać te role do budowania bardziej autentycznych i skutecznych działań marketingowych.

 

Dla kogo jest ten webinar?

Wydarzenie skierowane jest do marketerów, brand managerów, strategów, właścicieli firm oraz wszystkich osób odpowiedzialnych za rozwój marek i współpracę z twórcami internetowymi.

Co zyskasz, uczestnicząc w wydarzeniu?

Uczestnicy poznają najnowsze dane i trendy dotyczące influencer marketingu, dowiedzą się, jak strategicznie dobierać twórców do działań marki oraz jak wykorzystywać ich kulturową rolę do budowania autentycznego zaangażowania i realnego wpływu na decyzje zakupowe konsumentów. Webinar dostarczy także inspirujących przykładów współprac marek z twórcami oraz praktycznych wskazówek, które można wdrożyć w bieżących działaniach marketingowych.

Zapisz się już dziś! Wydarzenie odbędzie się 24 marca w godzinach 11:00–12:15 w formule online. Udział w webinarze jest bezpłatny https://webinar.getresponse.com/VSAbh/webinar/ 

 

The Culture of Influence(r) – nowa perspektywa influencer marketingu

Raport BrandLift 2025: The Culture of Influence(r) to pierwsze w Polsce tak kompleksowe badanie, które redefiniuje sposób postrzegania influencer marketingu. Zamiast koncentrować się wyłącznie na zasięgach czy formatach reklamowych, raport ukazuje twórców internetowych jako cyfrowe osoby wpływu, pełniące konkretne role kulturowe i społeczne.

Premiera raportu była nie tylko prezentacją wyników badania, lecz przede wszystkim przestrzenią do dialogu. Podczas spotkania głos zabrali badacze, przedstawiciele marek, mediów oraz branży influencerskiej, co pozwoliło spojrzeć na zjawisko kultury wpływu z wielu perspektyw i poszerzyć dotychczasowe myślenie o komunikacji.

Wnioski płynące z raportu wskazują na potrzebę nowego podejścia do doboru twórców do kampanii, opartego na zrozumieniu ich roli, kontekstu kulturowego oraz realnych potrzeb społeczności, a nie wyłącznie na danych ilościowych. To zmiana optyki, na którą branża była gotowa i która wyznacza kierunek dalszego rozwoju influencer marketingu.

Prelegenci:

  • Milena Gasperowicz-Burdyńska, Head of Marketing, Avon

  • Piotr Janiak, Marketing Lead Home & Hygiene (Domestos, CIF), Unilever Polska

  • Karina Hertel, Founder & Managing Director, BrandLift

  • Michał Hertel, CEO, BrandLift

Jesteś zainteresowany/-a przeprowadzeniem kampanii influencerskiej? Skontaktuj się z nami.

Raport BrandLift 2025: The Culture of Influence (r): Role twórców internetowych w kulturze wpływu

Najmniej lubianym zawodem w Polsce nie są już politycy. Na sam dół społecznej drabiny zaufania spadli influencerzy. W świadomości Polaków wciąż dominuje ich uproszczony, mocno utrwalony wizerunek: osób żyjących z reklam, lajków i sprzedaży wszystkiego, co da się zmieścić w krótkim filmiku. Tymczasem współczesny świat digitalowego wpływu wykracza daleko poza sponsorowane posty i perfekcyjne feedy. To złożona sieć ról, funkcji i zjawisk społecznych, osadzona głęboko w kulturze i realnych potrzebach odbiorców. Dzisiejsi influencerzy uczą, wspierają i tworzą przestrzenie dialogu oraz społecznej mobilizacji. To już nie tylko zawód, lecz pełnoprawna rola społeczna, a jej nowe oblicza odsłania najnowszy raport „The Culture of Influence(r)”. 

Premiera najnowszego raportu BrandLift „The Culture of Influence(r)” odbyła się podczas konferencji THE CULTURE OFINFLUENCE(R): MARKI W KULTURZE WPŁYWU, gdzie uczestnicy poznali kulturowe matryce ról digitalowych osób wpływu. Od Filtra Informacyjnego i Kotwicy Społecznej, po Popkulturowego DJ-a czy WspółczesnegoSelf-MadeMana. 

 

Konferencja była również przestrzenią do wymiany doświadczeń między przedstawicielami wielu obszarów rynku – od organizacji pozarządowych, przez sektor FMCG, media, retail, aż po branżę telekomunikacyjną czy beauty. Dzięki tak szerokiemu przekrojowi kategorii uczestnicy mogli poznać różnorodne perspektywy, podejścia dotyczące komunikacji, marketingu oraz budowania relacji z odbiorcami. Wśród prelegentów znaleźli się m.in.: Paweł Barski, Marketing & Communications Director, UNICEF Polska, Piotr Janiak, Marketing Lead Home & Hygiene (Domestos, CIF), Unilever Polska, Maria Lester, Head of Podcast, RMF FM, Paulina Adamczyk, Marketing Specialist, Circle K, Milena Gasperowicz-Burdyńska, Head of Marketing, Avon, Katarzyna Cieślik, Online Publishing Director, TVN Warner Bros. Discovery czy Katarzyna Szamburska, Kierowniczka Sekcji Social Media, T-Mobile.

 

Jak postrzegamy dziś influencerów? 

76% Polaków wciąż myśli o influencerach głównie jako o osobach zarabiających na reklamach i postach sponsorowanych. Jednocześnie 66% przyznaje, że nie darzy ich sympatią i zaufaniem. Co więcej ponad 7 na 10 badanych stwierdziło, że nie ma nic złego w tym, że twórca internetowy zarabia na współpracy z markami (to w końcu część jego pracy!). A blisko 60% uważa, że twórcy internetowi mogą pełnić ważne funkcje społeczne, takie jak edukacja czy wsparcie emocjonalne.  

– Digitalowe osoby wpływu pełnią znacznie szerszą rolę niż sugeruje powszechny stereotyp. To nie są osoby, które zajmują się wyłącznie płatnymi współpracami z markami. Spojrzenie na pełne spektrum ich działań pozwala dostrzec ich prawdziwą funkcję w cyfrowym świecie. Inspirują, stają się zaufanym źródłem wiedzy, tworzą przestrzeń do dzielenia się wartościowymi treściami. Oczywiście efekt tych działań zawsze zależy od tego, jakiego twórcę wybierzemy do współpracy – i tu właśnie ogromną rolę odgrywają agencje takie jak nasza, które pomagają markom poruszać się w tym środowisku i dobierać osoby realnie wzmacniające komunikację, minimalizując jednocześnie naturalne ryzyko – Karina HertelFounder Partner Zarządzająca, Brandlift. 

Mikrotrendy? Nie, to makrozmiany! 

Zjawiska, które codziennie obserwujemy w mediach społecznościowych, dla wielu odbiorców wydają się jedynie mikrotrendami. W rzeczywistości kryją one głębokie przemiany kulturowe i odpowiadają na różnorodne potrzeby użytkowników. To co z pozoru wygląda jak powierzchowna moda, stanowi ważny kulturowy komunikat, ujawniający napięcia, aspiracje i lęki współczesnych odbiorców. Zrozumienie roli influencerów pozwala zobaczyć, w jaki sposób funkcjonują oni w kulturze cyfrowej i skąd biorą się obserwowane w sieci trendy. Nie bez powodu ponad połowa Polaków uważa, że to właśnie twórcy internetowi wyznaczają kierunki zmian w digitalowej przestrzeni.  

– Influencer marketing stał się dziś niekwestionowanym elementem marketing mixu. Wraz z rosnącym znaczeniem działań z twórcami internetowymi, rodzi się jednak pytanie, jak najlepiej dobrać influencera do konkretnej kampanii. Zasięgi, tematyka czy estetyka profilu to dobre wskazówki, ale prawdziwy potencjał współpracy ujawnia się dopiero wtedy, gdy zrozumiemy rolę influencera w kulturze mediów społecznościowych i potrzeby, na które odpowiada. Tylko w ten sposób współpraca staje się spójnym i naturalnym elementem narracji twórcy, zwiększając jej oddziaływanie i angażując konkretną społeczność. A takich informacji dostarcza właśnie nasz raport – mówi Karina HertelFounder Partner Zarządzająca, Brandlift. 

Jakie są role digitalowych osób wpływu? 

W raporcie „The Culture of Influence(r)” wyróżniono 7 ról twórców internetowych, jako digitalowej osoby wpływu. Jedną z nich jest Filtr Informacyjny. W świecie chaosu informacyjnego łatwo poczuć się przytłoczonym. Każdego dnia dociera do nas tyle komunikatów, wiadomości, opinii i ofert, że trudno je przetworzyć, a co dopiero zapamiętać. Efekt? Przemęczenie, zagubienie i przebodźcowanie. W takich sytuacjach z pomocą przychodzą influencerzy, którzy pomagają przesiać szum informacyjny, wskazują wartościowe treści i ułatwiają podejmowanie decyzji. Nie bez powodu blisko 7 na 10 badanych przyznało, że codziennie dociera do nich zbyt wiele informacji, a ponad 80 % uważa, że w dzisiejszym świecie trudno jest odróżnić rzetelne wiadomości od fake newsów.

Przykładem digitalowych osób wpływu w tej kategorii są twórcy, którzy w swoich materiałach wybierają najciekawsze wiadomości i zwyczajnie omawiają je dla swojej widowni. Mogą być to zarówno klikające się najlepiej „dramy”, jak i najważniejsze newsy ze świata czy zagadnienia społeczne. Szczególnie popularny stał się ostatnio format „przeglądu internetu”, często podczas transmisji na żywo, gdzie twórcy selekcjonują informacje, oglądają je wspólnie z widzami, a następnie komentują i dyskutują z publicznością. W końcu aż ponad połowa respondentów uważa, że często to właśnie od twórców internetowych dowiaduje się o istotnych sprawach – dodaje Michał Hertel, CEO Brandlift.

Pozostałe role influencerów jako digitalowych osób wpływu zostały wymienione i opisane w najnowszym raporcie BrandLift: The Culture of Influence(r), zrealizowanym przez agencję strategiczno-badawczą Y&LOVERS. Raport dostarcza kluczowych informacji o tym, jak poszczególne archetypy influencerów odpowiadają na rzeczywiste potrzeby odbiorców. Zrozumienie społecznej roli twórcy pozwala lepiej dopasować go do konkretnej kampanii, maksymalizując potencjał współpracy.  

Więcej informacji:

Pamela Tomicka

pamela.tomicka@38pr.pl

+48 512 029 778

 

Wiktoria Wiza

wiktoria.wiza@38pr.pl

+48 797 819 210 

* Źródło: Ranking Zawodów 2025 | SW Research

Global vs lokalność. Czy internet homogenizuje kulturę, czy buduje „mikroplemiona”?

Trzecia edycja Trend Track odbędzie się 13 stycznia w Warszawie. To kameralne, offline’owe spotkanie poświęcone temu, jak naprawdę działa dziś internet i cyfrowa kultura. W świecie nadmiaru treści, algorytmów i pozornie globalnych platform, coraz wyraźniej widać, że sieć nie mówi jednym głosem. Zamiast wspólnej narracji powstają liczne mikrospołeczności. Każda z własnym językiem, kodami i sposobem interpretowania rzeczywistości. Trend Track to przestrzeń dla osób, które chcą zrozumieć te mechanizmy i nauczyć się poruszać w cyfrowym krajobrazie pełnym różnic.

Wydarzenie koncentruje się na relacji między globalnością a lokalnością w internecie oraz na pytaniu, czy cyfrowy świat homogenizuje kulturę, czy raczej sprzyja powstawaniu mikroplemion.

Internet nie jest dziś jednolitą przestrzenią wspólnego przekazu. To dynamiczna mozaika memów i znaczeń, które często funkcjonują wyłącznie w obrębie konkretnych grup. W świecie nadmiaru treści coraz trudniej mówić „do wszystkich”. Kluczowe staje się zrozumienie kontekstu, lokalnych kodów i społeczności online.

Wśród prelegentek znajdą się:

  • Sylwia Czubkowska – dziennikarka ekonomiczno-technologiczna, autorka książek „Bóg Techy” i „Chińczycy trzymają nas mocno”
  • Dorota Peretiatkowicz & Katarzyna Krzywicka-Zdunek (@socjolożki.pl) – socjolożki, badaczki i partnerki w IRCenter, które od lat tłumaczą złożone mechanizmy społeczne na język zrozumiały dla marek i ludzi.
  • Aleksandra Zyśk – twórczyni internetowa i modelka, reprezentantka głosu konsumentów i heavy userów social mediów

Trzecią edycję wydarzenia poprowadzą niezmiennie Karina Hertel, Founder i Partner Zarządzająca agencji, oraz CEO Michał Hertel.

Podczas wydarzenia poruszone zostaną m.in. zagadnienia związane z powstawaniem cyfrowych dialektów, funkcjonowaniem globalnych trendów w lokalnych społecznościach oraz wyzwaniami komunikacyjnymi marek w świecie rozproszonych mikroplemion.

Trend Track to wyjątkowa przestrzeń do rozmowy i wymiany perspektyw, stworzona z myślą o osobach, które chcą nie tylko obserwować zmiany w internecie, ale także rozumieć je i świadomie na nie reagować.

Liczba miejsc jest ograniczona, obowiązują zapisy poprzez formularz. Trend Track odbędzie się we wtorek 13 stycznia br. o godzinie 11:00, przy ulicy Poznańskiej 16 w Warszawie.

agencja influencer marketing
Globalność vs lokalność – czy Internet buduje Mikroplemiona?

O kulturze, relacjach i trendach rozmawiały ekspertki podczas 3. edycji Trend Track

Czy Internet nadal jest przestrzenią wspólnej kultury, czy raczej zbiorem zamkniętych baniek i cyfrowych mikrospołeczności? To pytanie stało się punktem wyjścia do dyskusji podczas trzeciej edycji Trend Track – wydarzenia organizowanego przez BrandLift, wiodącą agencję influencer marketingu w Polsce. Tegoroczna odsłona poświęcona była napięciu między globalnością a lokalnością w sieci oraz o rosnącej roli internetowych „mikroplemion” – emocjonalnych wspólnot budowanych wokół algorytmów, estetyk i narracji.

Wśród prelegentek znalazły się ekspertki reprezentujące różne perspektywy:

  • Sylwia Czubkowska– dziennikarka ekonomiczno-technologiczna, autorka książek „Bóg Techy” i „Chińczycy trzymają nas mocno”,
  • Dorota Peretiatkowicz & Katarzyna Krzywicka-Zdunek (@socjolożki.pl)– socjolożki, badaczki i partnerki w IRCenter,
  • Aleksandra Zyśk – twórczyni internetowa i modelka, reprezentantka głosu konsumentów i heavy userów social mediów.

Ekspertki wspólnie dyskutowały o tym, jak zmienia się internet, relacje społeczne i komunikacja marek w świecie coraz silniej fragmentaryzowanym, a jednocześnie zarządzanym przez globalne platformy.

Globalne trendy, lokalne więzi

Współczesna rzeczywistość cyfrowa opiera się na paradoksie. Z jednej strony funkcjonujemy w świecie „BIG” – zdominowanym przez Big Techy i globalne trendy. Z drugiej coraz silnej zaznacza się potrzeba przynależności do mniejszych, bardziej intymnych wspólnot – mikrospołeczności i mikrotrendów, które dają poczucie tożsamości, bezpieczeństwa i zrozumienia. Choć zjawiska te kształtowane są globalnie, w centrum niezmiennie pozostają relacje. A ich kondycja w coraz większym stopniu zależy od architektury platform cyfrowych.

Jak podkreśliła Sylwia Czubkowska, pojęcie mediów społecznościowych przestało dziś oddawać rzeczywisty charakter tych narzędzi. Platformy nie pełnią już ani funkcji klasycznych mediów, ani przestrzeni sprzyjających relacjom społecznym. Dane pokazują, że jedynie 7% aktywności na Instagramie i 17% na Facebooku dotyczy treści publikowanych przez znajomych. Reszta to algorytmicznie dobrana konsumpcja twórców, marek i reklam.

Przestańmy mówić o mediach społecznościowych. Nie ma czegoś takiego jak media społecznościowe. Ani to nie są media, ani społecznościowe. Nie bez powodu, kiedy pojawił się Facebook, potem Instagram, YouTube, pojawiło się hasło media. My nie wiedzieliśmy tego wtedy, ale wiemy to dzisiaj. Pojawiło się, bo miało być alternatywą dla mediów tradycyjnych, czwartej władzy, miały przenieść “prawdziwą władzę” w ręce społeczności. Tyle, że to nie zostało przeniesione w ręce społeczności. Dziś są to raczej platformy informacyjno-rozrywkowe, gdzie scrollujemy treści obcych osób, influencerów, twórców, marek, produktów sponsorowanych. I to jest moment przełomowy, bo my sobie zdajemy z tego sprawę – mówi Sylwia Czubkowska.

Choć okresowo pojawiają się bojkoty i deklaracje zmęczenia platformami, ich pozycja pozostaje stabilna. Zmienia się jednak sposób korzystania. Coraz mniej chodzi o podtrzymywanie relacji, a coraz bardziej o jednostronną konsumpcję treści.

Sylwia Czubkowska odwołała się do koncepcji czterech kręgów relacji społecznych, wskazując, że w środowisku cyfrowym zanikają kręgi pośrednie – luźne znajomości i relacje koleżeńskie. Platformy takie jak TikTok działają niemal wyłącznie w modelu „jeden do wielu”, podczas gdy realne więzi przenoszą się do komunikatorów takich jak WhatsApp czy Messenger. – Nie wchodzimy dziś na TikToka, żeby zobaczyć, co słychać u rodziny czy znajomych. Jesteśmy tam po treści, nie po relacje – podkreśliła ekspertka.

Jednocześnie technologia coraz śmielej wkracza w obszary wcześniej zarezerwowane dla relacji międzyludzkich. Rozwiązania oparte na AI oferują dziś wsparcie emocjonalne i symulują więzi społeczne, odpowiadając na potrzeby wynikające z długotrwałego kryzysu samotności. – Kryzys samotności nie zaczął się od pandemii, ani od mediów społecznościowych, ani od sztucznej inteligencji. Zgodnie z badaniami mamy z nim do czynienia co najmniej od końca lat 80. – dodała Sylwia Czubkowska.

Gdzie rodzą się mikroplemiona?

Kluczowym narzędziem kształtowania mikroplemion jest dziś TikTok. Platforma, która zdaniem Sylwii Czubkowskiej ostatecznie odwróciła logikę mediów społecznościowych. Algorytmiczne wzmacnianie estetyk, narracji i mikrotrendów sprzyja zarówno polaryzacji społecznej, jak i masowo produkowanemu indywidualizmowi. Wszyscy mamy być wyjątkowi, a jednocześnie nasze lęki, aspiracje i wybory okazują się zaskakująco podobne.

O mikroplemionach mówi się dziś głównie w kontekście mediów społecznościowych, ale w rzeczywistości mikrowspólnoty istniały od zawsze – nie pojawiły się wraz z rozwojem AI, Facebooka czy TikToka.

Pierwszą zmianą, która spowodowała powstanie mikrowspólnot było to, że ludzie dzielili się na tych, którzy umieli czytać i nie umieli czytać. Mikrowspólnoty były zawsze. Są i będą. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości – mówi Dorota Peretiatkowicz

Jak dodała Katarzyna Krzywicka-Zdunek: – Pamiętam, jak zaczynałyśmy badać młode osoby, gdy millenialsi byli nastolatkami. W naszych raportach pojawił się wówczas termin „mikrowspólnoty” w odniesieniu do starszych pokoleń, które miały subkultury i wspólnoty lokalne. Mikrowspólnoty były i nadal są budowane wokół zainteresowań, pasji czy działalności. I to jest potrzebne. Daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa, poczucie słuszności naszych przekonań.

Marki w świecie mikrospołeczności

Jednym z kluczowych wątków dyskusji była obecność marek w mikrospołecznościach i cienka granica między autentycznym współistnieniem a nachalną integracją. Aleksandra Zyśk, twórczyni internetowa i modelka, podkreśliła, że marki nie muszą osłabiać mikroplemion, o ile potrafią zachować spójność z językiem i wartościami twórcy.

– Odpowiedzialność twórcy polega na obronie własnej autentyczności i jest kluczowa przy współpracy z markami. Chodzi o to, żeby nie zniszczyć mikrospołeczności. Jeśli marka chce wejść do mojej społeczności, musi mówić moim językiem. A moim zadaniem jest dopilnować, by komunikacja była spójna z tym językiem. Nie mam nic przeciwko obecności marek, w końcu wszyscy z nich korzystamy – mówi Aleksandra Zyśk.

Dyskusja podczas TrendTrack pokazała, że internet nie tyle homogenizuje kulturę, ile jednocześnie ją globalizuje i fragmentaryzuje. W świecie zarządzanym przez algorytmy rośnie potrzeba przynależności, sensu i autentycznych więzi. Nawet jeśli mają one formę cyfrowych mikroplemion. Dla marek, twórców i użytkowników oznacza to konieczność większej uważności. Na język, wartości i relacje, które budują. Bo choć narzędzia się zmieniają, potrzeba bycia częścią wspólnoty pozostaje niezmienna.